fbpx
MENU

Stary Kamionek – wesele w pięknym klimacie. Fotograf ślubny Gniezno.

Stary Kamionek – wesele w stodole.

Uwielbiam wesela w miejscach nasyconych historią i bogatą tradycją. Mam też szczęście do takich miejsc. Stary Kamionek to cały kompleks budynków, ale największa i najbardziej zjawiskowa jest zdecydowanie ponad stuletnia piękna stodoła z cegły i drewna. Cały wystrój przystosowany został do jej stylu, a całość kompleksu wpasowuje się w ten przepiękny pełen tradycji, rolniczy region Wielkopolski.
Położenie wśród malowniczych pól i lasów pozwoliło nam też wyjść na chwilę w czasie wesela i zrobić szybki plener ślubny, co dało nam nieco wytchnienia od gwaru weselnego.

Dzisiejszych bohaterów poznaliście już w poprzednim wpisie przy okazji ich sesji narzeczeńskiej. Jeśli nie widzieliście jej jeszcze, to serdecznie zapraszam TUTAJ.
Klaudia i Kacper byli zachwyceni wystrojem i przygotowaniem stodoły. Wcale się im nie dziwię, gdyż nie widziałem wielu miejsc, w których do takiej perfekcji dopracowany był każdy detal. Zachwycała też jakość obsługi i przygotowanie potraw. Ciężko było wyjść z podziwu dla zarówno smaku jak i wyglądu.

Przygotowania przedślubne – Młoda Para.

Klaudia i Kacper szykowali się do ślubu w pokojach gościnnych Starego Kamionka, co bardzo uprościło logistykę w tym ważnym i zabieganym dniu. Mogli też mieć ciągły wgląd w postępy prac dekoracyjnych na sali i w jej otoczeniu.
Kacper ubierał się w asyście świadka oraz swojego taty.
Klaudia natomiast szykowała się w pokoju dla nowożeńców z pomocą całej świty bardzo zaangażowanych i podekscytowanych pań, miedzy innymi mamy i świadkowej. Było bardzo wesoło, ale czuć było też wznoszącą falę uroczystych emocji w związku ze zbliżającymi się ważnymi chwilami. Na szczęście humory dopisywały wszystkim przez cały czas.

Poniżej, zgodnie z tradycją zamieszczam listę kilku osób, które miały wkład w klimat i wygląd tamtego dnia:

First look i ceremonia ślubna w Gnieźnie.

Chwila, w której Pan Młody widzi swoją wybrankę po raz pierwszy w sukience ślubnej, wyszykowaną i szczęśliwą jest zawsze momentem wyjątkowym, jednym z ważniejszych i bardziej intymnych. Zawsze namawiam “moje” pary, by zrobić z tak ważnej chwili coś jeszcze bardziej wyjątkowego. W końcu przez resztę dnia będą na oczach i ustach dziesiątek ludzi. Dlaczego nie dać im ostatniej chwili wyciszenia i intymności. Namawiam ich na spotkanie w jakimś zacisznym, miłym i ładnym miejscu, ale przede wszystkim z dala od oczu innych. Ten pomysł zazwyczaj porusza wyobraźnię narzeczonych i podchodzą do pomysłu z ochotą i ekscytacją. Efekty są zawsze wspaniałe. Atmosfera miejsca i odcięcia od reszty świata pozwala im lepiej i pełniej przeżywać ten moment, a wtedy…
… są prawdziwe emocje, jest bliskość, wzruszenie, a czasem i łzy.
Tak właśnie było z Klaudią i Kacprem. Piękne doświadczenie.

Ceremonia odbyła się w Gnieźnie w Kościele Świętej Trójcy. Piękny, ceglany, otoczony ciasnymi uliczkami i winną latoroślą. W środku ozdobiony ślicznie kwiatami i wypełniony rodziną i przyjaciółmi dawał niesamowitą, podniosłą atmosferę właściwą pierwszej stolicy królów Polski. Dodatkowego, niepowtarzalnego klimatu dostarczył zespół muzyczny Jolantinum.
Były momenty wzruszenia, ale i śmiechu. Ceremonia była bardzo uroczysta i emocjonalna, a po wyjściu z kościoła… opadła zasłona kwiatów i ryżu!

Niezapomniane chwile…

Zabawa weselna oraz plener ślubny w Stary Kamionek.

Po wielkich chwilach uniesień i wzniosłych emocji przychodzi czas na relaks, zabawę i dobre jadło. Tego wszystkiego było tam pod dostatkiem. Delektowaliśmy się kawą i zachwycająco przygotowanymi słodyczami, wyśmienitym sushi i daniami z tutejszej kuchni. Mmmm… było przepysznie!
Poobiednia chwila wyciszenia bywa zbawienna dla duszy i ciała, więc wybraliśmy się z Klaudią i Kacprem na niedaleki spacer, wykonując przy okazji nieco zdjęć plenerowych.
Po powrocie na salę, wszyscy byli już gotowi na tańce i huczną zabawę do rana, przeplataną co rusz rozlicznymi atrakcjami, jak na przykład foto-budką, zimnymi ogniami, popisowymi daniami szefa kuchni, czy zabawami tanecznymi.

Zabawa i atmosfera były wyśmienite. Jak to często bywało, żal mi było kończyć pracę i wyjeżdżać…

Uroczej parze Klaudii i Kacprowi życzę jak najwięcej tak cudownych wspomnień i podniosłych chwil pełnych pozytywnych emocji. Wspaniale było być tam wtedy z nimi i przeżyć tę przygodę!

Skomentuj
Dodaj komentarz